świat prze d stawiony w mediach
Kategorie: Wszystkie | mediameni | mediatwory | polityka | prawo | toleracja
RSS
niedziela, 21 października 2007
idę do salonu24

nie pisałem, a jakoś znów mi się zachciało pisać. Przenoszę się na Salon24, dlatego że tam blogi tylko polityczne- akurat takie sprofilowanie służy zainteresowanym.

zapraszam

www.mediaswiat.salon24.pl

seweryn

17:36, mediorzerca
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 sierpnia 2007
Jak Czarnecki ...dla Ojczyzny ratowania

Podziwiam posła Czarneckiego, który zawsze wydaje się, że już tonie gdy tymczasem on na szczycie największej fali płynie machając z okrzykiem "byłem jestem bedę". ZChN zamierał to była Gronkiewicz Walt, której był promotorem największym (gdy była w czołówce sondaży) a od której uciekł za pięć dwunasta do Lecha Wałęsy oświadczając przy tym - starość nie radość, nie pamiętam dokładnie- że nie porzuca Waltz, ale idzie do Lecha (taki był sens). Potem wody polityczne zaniosły go do AWS w którym nawet karierę zrobił jako eurosceptyk na czele UKIE. Gdy AWS szedł do grobu Ryszard Czarnecki wydawało się też, a tu nagle wypłynął z Andrzejem Lepperem i został europosłem z pierwszego miejsca na liście. Tonie Andrzej to Rysiu (wszystkie Ryśki to fajne chłopaki) chce odstawić Andrzeja. Gdy Andrzej odstawia Ryśka okazuje się, że już sam jest nikim, więc farciarz Rysiek bryluje jako kasandra polskiej polityki. Cały czas chwalił Rysiek premiera i rząd wiedząc, że PiS zawsze wejdzie do sejmu. Teraz Rysiu wraca do kolegów z ZChN ma się świetnie i może w jakieś ministry pójdzie. Zdolniacha jakich mało. Tylko o co chodzi Ryśkowi w polityce? O Dobro Polski oczywiście. 

18:42, mediorzerca , mediameni
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 lipca 2007
Partia 4. Republiki P4R

Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.

To jest fragment preambuły Konstytucji RP.

Polska Polityka jest nieznośnie dyletancka i prostacka, okropnie tabloidowa. We wszystkich -nie oszukujmy się- wyżej rozwiniętych kulturach państwa, Konstytucja jest lekturą obowiązkową polityków. Z niej bierze źródło myślenie o państwie jego reprezentantów.  Jeśli politycznym celem jest IV RP zamiast obrzydłej III to zmieńmy najpierw Konstytucję na lepszą i krótszą a potem chwalmy IV RP. Inaczej - mówienie oficjalnie o IV RP jest bajdurzeniem, dziwactwem nie wspmnę że promuje systemowy brak szacunku i powagi wobec prawa. Bo Konstytucja każe się stosować dla dobra III RP- być może to wyjaśnia dlaczego obecna ekipa nie  bardzo poważnie traktuje zapisy Konstystucji. Na III RP jej szefowie plują wręcz obsesyjnie. Tylko co zrobili by to zmienić? Nie mają większości konstytucyjnej - ale czy wystąpili z projektem Komisji Konstytucyjnej, która przygotuje nową ustawę zasadniczą? Nie. Czy wnieśli oficjalnie projekt Konstytucji (choćby miał przepaść)? Nie. Co za "porażające" dyletanctwo polityczne. Polityka jest sztuką realizacji wizji- choćby IV RP- i szacunek budzi polityk, który korzysta z narzędzi jakie daje demokracja by wizje swoje urzeczywistniać mimo porażek i braku odpowiedniej władzy. Jest wówczas bardziej profesjonalny niż polityk, który ma władzę, pepla wciąż o jakimś projekcie a nawet go nie spisał i nie poddał jakiejkolwiek procedurze. Takie dyletanctwo rozgrzewa do białości. Nie wspomnę o szacunku dla Konstytyucji jako wymogu sine qua non dla polityka- choćby chciał ją zmienić.

Konstytucja nasza nie jest dobra. Jest przegadana, (chyba najdłuższa na świecie), często pusta (darmowe studia, ochrona zdrowia) . Stanowi szereg zapisów ograniczających rozwój (rodzinne gospodarstwo rolne) i nie ustanawia klarownego systemu władzy. Gdybym wziął się za politykę to głównym celem byłaby zmiana Konstytucji na krótszą i lepszą. Poza tym likwidacja KRUSu, zwolnień z podatków roliników, płatne studia (opłacane przez państwo dla biednych)  płatna służba zdrowia (obwiązkowe ubezpieczenia dla wszystkich , dla biednych opłacane przez państwo) i tak dalej. Parę stron prostych (w brzmieniu) celów. Nie tomy rojeń o układzie, koncesjonowanej demokracji (jakby teraz była pełna i swobodna) , stolikach do wywracania i salonach do obrzygania. Takich bajań, troli, gryzmoli i Poterrów na miotłach to mogę wymyślać na pęczki- czy poważna gazeta zamówi ze mną wywiad?

Czas na Partię 4. Republiki. Której rzeczywistym celem będzie nowa Rzeczpospolita - a więc zmiana Konstytucji. Do parti tej raczej nie powinni mieć wstępu ludzie zasłużeni w walce z komuną i oczywiście ci co ją wspierali.  Bo wszyscy są pokręceni (przesadzam ale przeżywam "wzmożenie moralne"). Bo nigdy nie wybagnią się z taplań, i zawsze będą lewitować unoszeni przez najgęstsze powietrze ambicji, urazów, obsesji, skrzywień. Zawsze będą oderwani i niedogrzani. Srodzy i ubodzy.

Partia 4 Republiki winna utrzymać się z wpłat własnych. Nie brać od III RP. A subwencje po wejściu do Sejmu pobrać i rozdać. To oczywiście populizm. Najpierw wpłaty własne - by pokazać że można. A potem pieniądze z budżetu by opłacać profesjonalistów za świetne prajekty.  

12:44, mediorzerca , polityka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 lipca 2007
CBA źle gra
Centralne Biuro Artystyczne


10:50, mediorzerca , polityka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 kwietnia 2007
"nikomu nie zaszkodził"

Zwrot: "nikomu nie zaszkodził" staje się szablonem, takim memem medialnym, który znaczy tyle co: był wstrętnym agenten i kręci jak wszyscy. W czerwonym (z oprawy) Kurierze w TVP3 njus o profesorze Miodku skrojony według tej mentalnej matrycy: Publicysta Braun poinforował, że.... i tak dalej. Na koniec słowa: profesor Miodek twierdzi, że nikomu nie zaszkodził. Brak w przekazie zasadniczej informacji: profesor Miodek zaprzecza jakoby był TW w PRL. Sumienie mam czyste, złozyłem raz sprawozdanie dla milicji po powrocie z zagranicy. - takie było oświadczenie profesora. Ale gdzie tam: zamknąć njus "obiektywnym" przekazaniem słów strony oskarżonej w postaci- twierdzi że nikomu nie zaszkodził tłumaczy- rzekomo -  wszystko. Rzeczywiście tłumaczy ale tak jak powinno się to rozumieć: był TW i do końca kłamie.

18:52, mediorzerca , mediatwory
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 marca 2007
Tusk staje się groźny
Syndrom oblężonej twierdzy nawiedza nie tylko PIS. Platforma popada w syndrom sztokholmski i nienawidząc PiS zaczyna go kochać. Ułatwia swoim prześladowcom osiągnięcie ich celu-ośmieszenia PO i liberalnych ideałów i zakazuje członkom swej partii uczestnictwa w konferencji. Uczestników zaś zawiesza w prawach członka i nie widzi w tym nic złego powołując się przy tym na statut oczywiście. Zawsze znajdą się ustawy norymberskie do uzasadnienia postępownia zgodnie z prawem. Tusk i jego otoczenie zamyka się w coraz bardziej bezrefleksyjnym trwaniu do wyborów prezydenckich 2010. Zostało tylko trzy lata - szepcze co dzień Donaldowi umiłowany Grzegorz Schetyna kapciowy przewodniczącego. To jest upadek, to jest skandal, to nikczemność. Pomijam starą zasadę, że robienie szumu wokół błahostki czyni zeń sprawę wielką. Tak teraz- gdyby nie wygłup Tuska nikt nie zauważyłby uczestnictwa rokoszan w jakiejś konferencji. Ale żeby szefowi partii w nazwie Obywatelskiej , czołowemu liberałowi, kochającemu ideały sierpnia i tak dalej przyszło do głosy zakazywać debatowania - nawet otwarcie negatywnie na swój temat? Tusk się kończy w bardzo przykry sposób. Teraz śmiertelna walka o władzę będzie wyjałowiała PO coraz bardziej. Polowanie na rokoszan będzie głównym zajęciem przewodniczącego, który uzna ustrzelenie Rokity za swoje najważniejsze zadanie. Przecież wie, że kiedyś wykończył UW występując z niej i zakładając PO.
23:54, mediorzerca , polityka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 marca 2007
Problem lidera
Jarosław Kaczyński oświadczył kiedyś (gdy premierem był Kazimierz Marcinkiewicz), że nie jest przywiązny do stanowisk oprócz stanowiska prezesa PiS, na którym mu naprawdę zależy. Ale gdy Jarosław Kaczyński przestanie być premierem stanie przed problemem skutecznego przywództwa w swojej partii, jak każdy lider, który traci wpływy w państwie i zostaje mu "tylko" partia.  Bo przecież, lider przegrany nie bardzo nadaje się na lidera. W Polsce generalnie liderzy nie przyjmują dwo wiadomości prostej zasady "przegrałeś- odchodzisz". Donald Tusk nie dopuszczał po wyborach prezydenckich myśli o rezygnacji, nie dopuszcza i teraz- efekt: wzrastająca świadomość oblężonej twierdzy. Podobnie będzie w PiS jeśli dojdzie do porażki wyborczej. Jarosław Kaczyński zniesie porażkę dzięki zwiększonej dawce agresji słownej i będzie się kreował na ostaniego mohikanina sprawiedliwości. Jego los może być podobny do losu premiera Jana Olszewskiego, którego legenda w środowisku polskiej prawicy jest odwrotnie proporcjonalna do osiągnięć. Jarosław Kaczyński długo, długo nie zechce odejść z polityki. To jego życie. Dlatego PiS będzie miało powążny problem- jak odmłodzić twarz nie występując przeciw swemu ojcowi założycielowi. Takie wystąpienie będzie niemożliwe. Dlatego Zbigniew Ziobro długo poczeka zanim obejmie ster. I wówczas może już nie być PiS. 
23:14, mediorzerca
Link Komentarze (1) »
czwartek, 15 marca 2007
Maria Kaczyńska na prezydenta!
    Prezydent rzuca dziennikarzom krótkie została obrażona w nawiązaniu do słów księdza Rydzyka, nie odnosi się natomiast do stwierdzenia brata, że bratowa została wprowadzona w błąd. Niezręcznie i trudno komentować publicznie poczynania brata, ale premier nie miał takich obiekcji i czyny bratowej skomentował o delikatność nie dbając.
Bratowa premiera wydawała się od początku osobą sympatyczną mimo, niechęci do Niej kolorowej prasy. Potwierdziło to stanowisko w sprawie Rospudy i akcja 8. marca w pałacu połączona z apelem o nietykanie konstytucji. Pragmatyzm prezydentowej widoczny jest również w wychowaniu córki- rozwiodła się nie zwracając uwagi na dogmaty religijne. Bratowa i bratanica są ludzkie i sympatyczne w przeciwieństwie do szwagra i stryja. Pomiędzy urzęduje mąż i ojciec, który jest nieco sympatyczniejszy od brata acz nie tak miły jak bratowa i żona. Ambicje ma chyba mniejsze niż brat, dlatego mógł zostać prezydentem. Premier nie brał jednak pod uwagę, że prezydentowa będzie miała swoje zdanie. Z rodziną najlepiej wychodzi się na bilbordach.
Maria Kaczyńska na prezydenta!
11:40, mediorzerca , polityka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 marca 2007
Koalicja jest wartością

 Dla premiera koalicja jest wartością. Życzliwie interpretując deklarację premiera należy uznać, że jest to wartość polityczna, wartość o źródle pragmatycznym nie moralnym. Wypadki toczą się dość szybko. Obecnie jesteśmy na etapie widocznego już pęknięcia w obozie IV RP. Dla wielu wrogów III RP Wildstein jest ikoną walki o zmianę RP. Tymczasem dowiadują się, że IV RP warta jest odwołania Wildsteina, podobnie jak likwidacja WSI była warta zawarcia koalicji z Lepperem. To już niebezpiecznie blisko do sytuacji w której koalicja staje się wartością gdyż innych po prostu już nie ma. Gdy sędzią TK zostaje syndyk-przekręciara, bo koalicja jest tego warta, gdy ścina się głowę ideowego lidera walki o lustrację bo koalicja jest tego warta, gdy niedługo podziękuje się Gilowskiej bo Lepper jej nie chce, i gdy milczy się o wybrykach Leppera w domach publicznych dla dobra koalicji to wartość musi to być niepomierna- wartość większa niż wiele innych podstawowych wartości. Koalicja staje się twierdzą Jarosława Kaczyńskiego. Obrona twierdzy naczelną wartością. Za dwa lata premier stanie przed wyborem: koalicja wyborcza z Lepperem i LPR albo samodzielne PiS w sejmie ale za słabe by rządzić. Osobny start w wyborach członków koalicji oznacza niechybną porażkę Leppera i LPR. Tak więc świetny strateg uzna iż zachowanie władzy jest warte utworzenia koalicji wyborczej z przystawkami. A stąd już krok do jednej partii, bo przecież jeśli nie będzie jednej partii to osobno przegramy. Tak oto Jarosław Kaczyński z byłym członkiem PZPR stworzą wartość, która uwzględniając realia będzie rozbijać UKŁAD. A wszystko przez Platformę.

 smaczki z wywiadu premiera dla Rzepy

Nic się takiego nie stało, co pozwala stwierdzić, że te hasła nie są dotrzymywane, oczywiście w ramach realiów, jakie mamy

Liczyłem przez ten czas, że pan Wildstein zrozumie sytuację i zrozumie, że w porównaniu z dotychczasowymi prezesami TVP był na nieporównanie lepszej pozycji. Wszyscy poprzednicy byli wybierani na drodze politycznej i wszyscy to uwzględniali, jedni więcej, inni mniej, ale uwzględniali.

23:42, mediorzerca
Link Komentarze (2) »
wtorek, 27 lutego 2007
Lepper dopiął swego- nie ma Wildsteina
 Wicepremier, któremu komornik zajmuje pensję, Andrzej Lepper święci tryumf. Taki przyzwoity był, taki niezależny i co ? Nie ma go!- myśli sobie napawając się swoją wszechmocą, swoją wolą, która największych - zdawałoby się- duchem łamie jak zapałki. Andrzej Lepper jest wielki myśli sobie Andrzej Lepper, co postanowi Jędrek, tak będzie- mocny miałem cios gdy trenowałem boks, najlepiej wychodził mi prosty w nos- krew lała się strumieniami, a krew to ja lubię najbardziej, uwielbiam.
Lepper oświadczył kiedyś, że nie ustąpi póki prezesa nie odwoła i nawet jeśli doszło do tego nie w wyniku jego bezpośredniej decyzji- bo przecież ścięcie muszą zatwierdzić bracia- to może kąpać się w krwawej satysfakcji- właściwej małym, mściwym miernotom. Satysfakcja Leppera jest wielka podobnie jak słuszny żal Wildsteina. Wierzył, że ma szansę naprawdę coś zmienić, naprawdę ruszyć z posad bryłę TVP- okazało się że traktowano go jak żołdaka, który nie ma własnej głowy jest maszyną na froncie IV RP. W dodatku nie maszyną ideologiczną tylko maszyną do zabijania, nie może produkować opinii, ideii- musi je tylko przekazywać,- produkcję wyprowadzono zupełnie na zewnątrz.
Bracia położyli na gilotynie głowę Wildsteina bo "źle pokazywał". Z tego samego powodu Lepper obiecał, że doprowadzi do odwołania prezesa TVP. Lepper miał być mniej cywilizowany, LPR mniej oświecona a PIS miał całe towarzystwo "oswajać". Jak widać nie ma ucieczki od wpływów mentalnych koalicjantów. Żadna ustawa nie zdekomunizuje mentalności.
"Nie zapomnij pokazać im mojej głowy- jest tego warta" mógł powtórzyć Wildstein Radzie TVP prowadzony na odwołanie
10:44, mediorzerca , mediameni
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25